"Typowy i sielski, wiejski pejzaż do dzisiaj roztacza się po prawej stronie drogi. Nic nie wskazuje na to, dokąd ona prowadzi. Nawet z autostrady widać jedynie ścianę lasu. Dość dobrze zachowany asfalt zdradza jednak solidne wykonanie nawierzchni. Aż za solidne, jak na zwykłą wiejską drogę biegnącą w kierunku dużego skupiska drzew. Czasami trasa wchodzi w łagodne zakręty. Podobno kiedyś na każdym z nich znajdował się zamaskowany posterunek, który mógł błyskawicznie zdjąć ogniem broni maszynowej każdego niepożądanego gościa. Dzisiaj już po nich nie ma śladu, więc trudno powiedzieć, czy naprawdę istniały. Gdy zbliżamy się do ściany lasu, coś zaczyna majaczyć wśród drzew. Po chwili wyłania się duży, żółty budynek. Droga prowadzi prosto w jego kierunku. Zapewne kiedyś pomiędzy jego wysokimi, pionowymi oknami powiewały proporce ze swastyką. W końcu zauważamy bramę, która jak w średniowiecznym zamku prowadzi do środka twierdzy. Zbliżając się do budynku musimy przejechać przez ową bramę. Trzeba zwolnić, gdyż brama znajdująca się w centralnej części budynku nie jest zbytnio szeroka. Właśnie o to chodziło. Ktoś, kto kiedyś obserwował drogę, musiał mieć czas na reakcję, gdy zbliżał się niepożądany gość. Można było go zatrzymać, sprawdzić dokumenty i zyskać na czasie. Dzisiaj już nikt nie sprawdza samochodu i dokumentów. Dlatego powoli i spokojnie wjeżdżamy przez bramę Budynku Wspólnoty (niem. Gemeinschaftshaus) pełniącego funkcję bramy do osiedla. Zaraz za bramą rozpościera się czworokątny, starannie zaprojektowany rynek, który dzisiaj nosi piękną nazwę Placu Jaśminu. "

 

" Wokół panuje spokój, widać zaparkowane samochody i nieliczne osoby spacerujące po okalających rynek chodnikach. Ktoś wychodzi ze sklepu, a ktoś inny leniwie siedzi na ławce. Gdzie jesteśmy? Przedstawiam Państwu gliwickie „Wierne Miasto” (niem. Glaubenstadt), największe w III Rzeszy, lecz niedokończone osiedle dla SA-manów. Witamy w świecie z przeszłości."

 

"Niedaleko miasta Gliwice, w rejonie niepozornej wsi Smolnica (niemiecka nazwa tej wsi do 1936 r. brzmiała Smolnitz, a po 1936 Eichenkamp) znajduje się wybudowane w czasach III Rzeszy pokazowe osiedle SA nazywane roboczo „Mustersiedlung Eichenkamp” lub „SA-Siedlung Eichenkamp”, a później „Wiernym Miastem”. Sama nazwa świadczy o ideologicznym przeznaczeniu osiedla. Budowę rozpoczęto w 1937 roku. Były to czasy, gdy narodowy socjalizm cieszył się w Niemczech wzrastającym zainteresowaniem społecznym, co również przekładało się na społeczne poparcie. Podobno ideowym wstępem do jego budowy było przemówienie ministra gospodarki III Rzeszy Hjalmara Schachta w bytomskiej hucie „Julia”, wygłoszone 28 IX 1936 roku, pełne hitlerowskiego rewizjonizmu wobec całości Górnego Śląska. Projekt osiedla opracował bytomski architekt Rudolf Fischer, który prawdopodobnie dobrze zrozumiał idee swoich mocodawców. Chcieli wybudowania osiedla prostego w swojej formie, a jednocześnie funkcjonalnego i poprawnie ideowego, w hołdowanym przez nazistów stylu starogermańskim. Pierwotny plan budowy osiedla zakładał, że powstanie bardzo rozległe założenie, skupione wokół dwóch centrów. Jednym z nich miał być istniejący do dzisiaj i doskonale zachowany rynek osiedla (Plac Jaśminu), od którego miały odchodzić cztery prostopadłe, główne arterie komunikacyjne. Na rynek dostaniemy się jedyną drogą prowadzącą do „Wiernego Miasta”, przejeżdżając przez rodzaj budynku-bramy, stanowiącego jednocześnie południową pierzeję rynku. Budynek Wspólnoty pełniący funkcję bramy do osiedla był jednocześnie miejscem spotkań jego mieszkańców, w którym zapewne, w specjalnie do tego przeznaczonej dużej sali (...) urządzano polityczne spotkania. "

 

" Glaubenstadt nie miało być rodzajem monumentalnego pomnika nazizmu, wypełnionego dostojnymi kamiennymi budynkami z wielkimi swastykami i z brukowanymi ulicami, po których stąpałyby ciężko podkute buty defilujących SA-manów. Wręcz przeciwnie. Miało być miastem-ogrodem, cichym i ukrytym wśród okalających je drzew, odizolowanym od reszty świata i pilnowanym przed oczami ciekawskich, swoistym rajem na ziemi dla tych, którzy oddali swoje umysły Führerowi. Życie w takim miejscu miało być nagrodą i marzeniem dla tych, którzy usilnie chcieli na taką nagrodę zasłużyć."


"Osiedle miało się składać z około czterdziestu różnych typów domów, co zresztą widać do dzisiaj. Zazwyczaj były to osobno stojące, dwukondygnacyjne, niewielkie budynki mieszkalne, choć zdarzały się również domy bliźniacze lub kilkurodzinne. Każda mieszkająca w nich rodzina została dodatkowo obdarowana sporym ogrodem, którego powierzchnia wynosiła około 1000 m2. Wolnostojące domki jednorodzinne były zaprojektowane w taki sposób, że każdy z nich posiadał na parterowej kondygnacji dwa małe pokoje, kuchnię i aneks gospodarczy. Na górnej kondygnacji znajdował się większy salon lub dwie sypialnie."

 

"Budowę osiedla rozpoczęto w 1937 roku, a już w 1939 mieszkało tam pierwszych 26 mieszkańców. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że przy ich wyborze stosowano określone kryteria. Zapewne byli zasłużonymi członkami NSDAP, SA i SS."

 

"Na budowę „Wiernego Miasta” wyznaczono obszar lokacyjny wynoszący 63,7353 ha powierzchni. 1 IV 1941 roku, na krótko przed uderzeniem Niemiec na ZSRR, „Mustersiedlung Eichenkamp” zostało oficjalnie przemianowane na „Glaubenstadt” i uzyskało samodzielność administracyjną. Najprawdopodobniej w tym samym roku zaprzestano jego rozbudowy "

 

"Kto budował osiedle? Tego nie wiadomo. Kronika osiedlowa wspomina brytyjskich jeńców wznoszących budynek szkolny, a także liczne niemieckie firmy budowlane (niestety nie określa ich nazw). Wiadomo, że w Gliwicach znajdowały się cztery filie KL „Auschwitz-Birkenau” (AL „Gleiwitz” I, II, III, IV), a także liczne skupiska robotników przymusowych (Francuzi, Ukraińcy) i jeńców wojennych (jeńców sowieckich, brytyjskich i nowozelandzkich podległych stalagowi VIIIB w Łambinowicach, a później w Cieszynie). Pytaniem pozostaje, kogo wykorzystano do pracy. Wiadomo jednak, że przy każdym z gliwickich projektów budowlanych zatrudniano miejscowych pracowników fizycznych oraz inżynierów, przez co skutecznie redukowano bezrobocie, co było głównym celem gliwickiego nadburmistrza Josefa Meyera. Nie wiadomo, co działo się w osiedlu w 1945 roku. Można podejrzewać, że w związku ze specyfiką ideową jego mieszkańców zostało w styczniu 1945 roku pośpiesznie ewakuowane. Podobno stało się to tak szybko, iż w opuszczonych domach na stołach stały niedojedzone obiady."


Później do pustego osiedla (regularnie szabrowanego) skierowano francuskich reemigrantów z Lotaryngii (podobno także z Belgii), którzy w latach 1947-1948 znaleźli tam swoje nowe miejsce na ziemi. Właściwie byli to Polacy, którzy kiedyś, jeszcze przed wybuchem II wojny światowej wyjechali do Francji i Belgii za chlebem, a po zakończeniu wojny na zaproszenie wojewody śląsko-dąbrowskiego gen. Aleksandra Zawadzkiego powrócili do kraju. Część z nich mieszka tam do dzisiaj. W tym samym czasie samowolnie osiedlali się tam górnicy z okolicznych wsi. Osiedle od 1945 r. zaczęto nazywać „Wilczym Gardłem”, choć nie wiadomo, kto jest autorem tej nazwy. Prawdopodobnie wzięła się stąd, że podmokły lasek pod wsią Smolnica, który przeznaczono na budowę osiedla, a w którym znajdowały się źródła potoku nazywanego Rzyketką, miejscowi nazywali „Wilkiem”. Od 1952 roku „Wilcze Gardło” było samodzielną jednostką administracyjną. Przez następne lata do osiedla kierowano przypadkowe osoby, którym nie przeszkadzała jego izolacja i oddalenie od Gliwic, a takich było niewielu. W 1970 r. osiedle liczyło ponad 1500 mieszkańców. Na początku lat 70. „Wilcze Gardło” brało udział w ogólnopolskich konkursach czystości, zajmując w nich pierwsze miejsca. Pieniądze z nagród wykorzystano m.in. do wybetonowania szutrowych ulic osiedla. W tym samym czasie domki zaczęto sprzedawać ich użytkownikom. Później mieszkający w nich ludzie zaczęli sprzedawać teren przydomowych ogródków, a nowi właściciele stawiali tam domy, które w znacznym stopniu zakłóciły pierwotny układ osiedla. Planu ulic jednak nie zmieniono. Dobudowano jedynie inną drogę łączącą osiedle ze wsią Smolnica. Dom Wspólnoty nie jest już jedyną bramą do dawnego „Wiernego Miasta”. W 1975 roku, w efekcie reformy administracyjnej, dotąd samodzielne „Wilcze Gardło” stało się częścią Gliwic (podobno najpierw częścią gminy Sośnica). Tak pozostało do dnia dzisiejszego. W latach 90. wybudowano pełną sieć kanalizacyjną połączoną z oczyszczalnią ścieków. Obecnie osiedle zaczyna rozkwitać, gdyż dla ludzi pracujących w Gliwicach stanowi doskonałą odskocznię od wielkomiejskiego hałasu. Krótko mówiąc, w pewnym sensie wraca do swojego pierwotnego, idyllicznego założenia."

 

Wszystkie cytaty pochodzą ze strony: http://ciekawe.onet.pl/historia/glaubenstadt-gliwickie-nazistowskie-wierne-miasto,1,5271272,artykul.html,

a ich autorem jest Dariusz Pietrucha z czasopisma "Odkrywca" (http://odkrywca.pl/)